Braki fachowców dekarzy


Klimat, jak już zapewne wszyscy zauważyli, ostatnio nam nieco wariuje. Owszem i w przeszłości się zdarzały zrywane przez wichury dachy, ale były to nadzwyczaj silne wiatry, a nie trąby powietrzne, jak dziś.
Tymczasem coraz mniej jest ludzi i firm, umiejącymi od ręki zająć się takimi, swoistymi awariami albo też, jak to zwykle bywa, uprawiających dekarstwo ludzi brakuje wtedy, kiedy ich najbardziej potrzeba.
Na pytanie, czy jest to tylko złudzenie, czy rzeczywiście fachowców w dziedzinie brakuje, odpowiedź niestety jest znana od dawna. U tych uznanych i poważanych w zawodzie, działających na rynku od dawna, trudno dziś zamówić jakiś sensowny termin, ponieważ grafik mają wypełniony na wiele lat do przodu i nawet krótkotrwała naprawa dachów poznań, nie wchodzi często w rachubę, a co dopiero budowa od podstaw całego dachu.
Winą za taki stan rzeczy obarcza się najczęściej emigrację, gdyż fachowcy zawsze są w cenie, na każdym rynku pracy, ale nie może być to jedyną przyczyną i prawdopodobnie winnym jest niemalże całkowity upadek szkół zawodowych, poprzez kładzenie nazbyt dużego nacisku, na szkolnictwo ogólnokształcące. Bo czegóż ono uczy? Co najwyżej, jak pokazuje praktyka, bycia ekspedientką w sklepie.